Blog > Komentarze do wpisu
Czarny brat
Po raz pierwszy od dłuższego czasu miałem w Krakowie wizytację Pani Matki. Bardzo się lansowaliśmy. Jedliśmy modnie posiłki oraz obserwowaliśmy sztukę i kulturę. Wziąłem ją na film do szczęśliwie wciąż istniejącego ARSu (dla nietutejszych: jedno z zacniejszych kin w mieście, zgłoszone do zamknięcia z przyczyny pieniędzy). Film: "Nietykalni".

Recenzje powinny zawierać wpierw odpowiedź na pytanie "co?", tudzież "o czym", ale ja nie piszę recenzji. Poza tym to już trochę starsza obecność w kinach, więc było słychać, co i jak. Zatem tylko jednym zdaniem: Biały, superbogaty paralityk, wykwintny iście jak Francuz, bierze sobie za pielęgniarza czarnego cwaniaka z przedmieścia.

Czy w związku z tym obejrzymy wszystkie schematy kumpelskiego kina? Ależ oczywiście. Nie muszę tłumaczyć kto kogo i czego nauczy. Nie muszę wyjaśniać, że pewne dowcipy muszą nastąpić. Tak, stary spali jointa i dostanie głupawki. Jak ktoś uznał to za spoiler, to za mało filmów oglądał. Oczywista oczywistość, że to miało być pokazane. W scenariuszu tego filmu nie ma nic oryginalnego.

Kiedyś jednak usłyszałem wystąpienie gościa, którego główna myśl była taka: Lepszy biznes dochodowy od innowacyjnego. W tym przypadku dochód to nie tylko kasa (owszem ogromna, zwłaszcza we Francji), ale też humor (uśmiałem się jak hyena) oraz aktorstwo Cluzeta i Sy, które pozwalała zignorować co już oklepane. Zrobili ze swoich bohaterów ludzi, nie kartony.

Tu ciekawostka: Jakiś czas temu relacjonowali na Wyborczej, że się w Ameryce burzą na ten film za rasizm. Czyli, że jednak kartony - bo ze stereotypu. To musiałem sprawdzić. Biorę przy tym poprawkę na to, że u nich zakres słowa "rasizm" jest szerszy niż u nas. Jest nim powiedzenie "Ma wąsy jak typowy Meksykanin". Jest nim naciągnięcie na zdjęciu zewnętrznych krańców powiek, "na Chińczyka". Jakiekolwiek odwołanie do stereotypu. Do tego dochodzi zestaw typów ludzkich, których już w popkulturze nie wolno używać, np. "Mamuśka" (duża, pokorna opiekunka) albo "Magiczny Murzyn" (cudownie uzdolniony pomocnik białego). Oczywiście Driss Nietykalny to ta druga kategoria. Dodajmy, że jest po odsiadce, mieszka z samotną matką i tłumem rodzeństwa, żyje z zasiłku, świetnie tańczy, no i jak już znajduje pracę to jako tragarz białego. Zacząłem kombinować. Jakby mnie nie naprowadzali, to bym na to nie wpadł - jak wspomniałem, gra Omara Sy mocno ożywcza - ale skoro już wpadłem w koleiny...

Nie. Amerykańscy krytycy przeginają. Sorry, ale tak jest - przedmieścia Paryża są imigranckie i betoni się człowiek tanim piwem, a w dzielnicach o niskich numerach robi się wina za dużo Euro i mówi fą fą fą. W londyńskim City kolorowych też widziałem tylko za kierownicą autobusu. Smutne, ale prawdziwe.

Może i Driss jest ze stereotypu, ale go przerasta.

Po tych wszystkich intelektualizmach włączyłem Metacritica w poszukiwaniu oburzonych na rasizm recenzji z USA. Są. 2 na 21. Oj, ale news był.

Przy okazji. W jednej z nich taki fragment: But Sy, possessed of phenomenal charisma and an acting range that belies the clichés, seizes the screen. A nie mówiłem?

Poza nim i śmiechem polecam panią Audrey Fleurot. Niebanalna.


Czy wiesz, że:

że w 2001 jacyś kościelni z Nowego Meksyku palili "Władcę Pierścieni" jako książkę satanistyczną. Tolkien się w swoim katolickim grobie obraca. A czy Ty jesteś za paleniem książek (ewentualnie durniów)?

Cytat numeru:

Bezstresowe strzyżenie psów.



 

 

czwartek, 31 maja 2012, janyugo
Tagi: film Francja

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:


Creative Commons License
Blog BJJM by Janyugo is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska License.