Blog > Komentarze do wpisu
Światełka w tunelu
Poszedłem na wspaniały film na pierwszą randkę. (Filmy na drugą randkę to osobny temat. Na trzecią ciągamy na teren prywatny, a nie do kina.) Komedia romantyczna, niegłupia i do tego śmieszna, z czego jasno wynika, że nie polska. Profesjonalnie zrobiona, czyli prawdopodobnie amerykańska. I tylko dystrybutor polski.

Polski dystrybutor to realne ryzyko, że film zostanie zatytułowany tak, że człowiek myśli, że to Grzegorz Lato jest gdzieś szefem marketingu. „Poradnik pozytywnego myślenia”? Na litość Latającego Potwora Spaghetti, co to ma być – w księgarni półka z pseudopsychologią?

Dalej już było fajnie.Przystojny facet z problemami (dwubiegunowa, napady agresji) wychodzi z psychiatryka z nadzieją na unormowanie sobie życia i odzyskanie ukochanej żony. Tę stracił po tym, jak a/ zaczęła go zdradzać, więc b/ skatował jej kochanka na gorącym uczynku i z tej przyczyny c/ trafił na oddział zamknięty. Po drodze jednak poznaje śliczną dziewczynę z problemami (wdowia depresja, napady losowego seksu). Potem kręgosłup scenariusza jest już nadzwyczaj standardowy, ale parę rzeczy po boczkach już niekoniecznie.Raz, te ich problemy nie są naciągnięte jak mięśnie fakira, tylko życiowe. To nie choroba morska nastolatka z tygrysem, to nie depresja gangstera, to nieco bardziej poważne ludzkie problemy, z którymi się walczy, bo chce się żyć normalnie, a myśli samobójcze nie są romantyczne. I w tej walce czasem się nie udaje i to nie tylko dlatego, że potrzebny jest zwrot scenariusza, ale dlatego, że tak to naprawdę wygląda. Czasem się coś zawali i znowu się odgrzebać, i idzie albo nie. Skoro o realizmie mowa to nie ma też ani wszechobecnej w Hollywoodzie psychościemy, że choroba to koniecznie z jakiegoś spektakularnego dramatu (najlepiej w dzieciństwie albo chociaż wskutek postrzału), ani symetrycznej kłamliwej terapii, w myśl której miłość zwycięża wszystko. Nasi bohaterowie mieli problemy ze sobą i przed, i po centralnej traumie (zdrada żony, śmierć męża). I później też nie z zadurzenia się z tych kłopotów wygrzebują (choć miłość pomaga), ale z cięzkiej roboty nad samym sobą. Jakby było inaczej, to by kochliwi nigdy doła nie mieli. Mówiąc krótko, jeśli chodzi o ogląd psychopatologii i psychoterapii ten film miażdży takie hiciory jak „Lot nad kukułczym gniazdem” i „Piękny umysł”, bez uszczerbku dla atrakcyjności fabuły. Przez to się tych bohaterów lubi, bez sztucznych zalet i bez szantażu emocjonalnego.

Lubi się ich także bo są świetnie zagrani. Państwa Jennifer Lawrence i Bradleya Coopera sobie zapamiętam na przyszłość, ale tutaj notka o weteranach. Jacki Weaver pewnie nie znacie, bo nie grywała w USA i nie jest śliczna, ale ja ją trafiłem parę lat temu w australijskim „Królestwie zwierząt”, gdzie po prostu rozbiła bank. Większy szok to Robert De Niro. Ja myślałem, że on się skończył pod koniec wieku wraz z „Gorączką” czy„Faktami i aktami”. A tu proszę, nie dość, że gra fantastycznie, to jeszcze sięgając poza swój multioklepany zestaw min. Cała czwórka nominowana do Oscarów i ja się nie przyczepię.

Bez reżysera by nie dali rady tak wszyscy. Chapeau bas.

Muzyka też nadzwyczajnie dobrana.

Co będę ukrywał. Znawcą gatunku nie jestem, ale „Cztery wesela i pogrzeb” właśnie spadły na drugie miejsca. Trochę śmieszniejsze, ale i mniej z nich wynika.

czwartek, 21 lutego 2013, janyugo

Polecane wpisy

  • Partyzanckie filmy

    A może by tak obejrzeć film, pomyślałem, ale w telewizji nie było nic. W żadnym z modnych programów. Wtem! Okazało się, że mimo pozbycia się kablówki, została n

  • Hobbit

    Co mają wspólnego ratatouille, komentarze do Tory i „Hobbit” Petera Jacksona? Jest w nich WSZYSTKO. Witam w nowym roku. (To nie jest wpis dla ludzi,

  • Batman marksista

    Siedziałem na Batmanie i myślałem o „Krytyce Politycznej”. Oni są dla mnie uchwytnym przykładem, że ze wszystkiego można zrobić ideologię. Pijesz pi

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/02/27 00:01:22
Też polubiłam ten film, jest dobry, ale nie zgodzę się, że jest wybitny. Fajne, atrakcyjne postaci, świetnie zagrane, wiarygodnie i adekwatnie przedstawione, w sam raz śmiesznie, smutno, wzruszająco, poważnie itp.... Ale w pewnym momencie robi się z tego ten "dirty dancing" i dalej jak w najbardziej typowej komedii romantycznej, sto razy widzianej. Ale chętnie obejrzę jeszcze raz (zwłaszcza tę pierwszą część), dla przyjemności - ale nie z zachwytem.

No i nie mogę się zgodzić ad. "Lotu nad kukułczym gniazdem". Tamten film jest o czymś innym.

A dziś widziałam "Argo". Jeśli się wie o czym jest ten film, to nic tam nie ma szczególnego. No może zdjęcia i scenografia są dobre i w miarę oryginalne. Ale czego się można spodziewać po Oskarze ;-)
-
janyugo
2013/02/27 13:58:44
Nie twierdzę, że Poradnik jest lepszy od Lotu, ani że to filmy o tym samym, ale jeśli chodzi o rzetelne pokazanie procesu terapii to u Formana tego nie uświadczysz.
Nie rozumiem też, dlaczego komedia romantyczna nie mogła by być wybitnym dziełem. Bo ma schematy? To tak jak w westernie i kryminale, a jednak nakręcili Bez przebaczenia albo Chinatown.
Argo nie widziałem, to się nie wypowiadam.
-
2013/02/27 20:15:16
Hm, terapia w "Locie", z siostrą Ratched... no tak, raczej nieporównywalne ;)
Tak myślę właśnie, że jeśli film takiego gatunku miałby być wybitny, to musiałby coś zrobić z tym schematem.
Ja już też prawie nie pamiętam, że widziałam "Argo" ;) może przesadzam, ale tylko trochę.


Creative Commons License
Blog BJJM by Janyugo is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska License.