czwartek, 02 sierpnia 2012
Batman marksista
Siedziałem na Batmanie i myślałem o „Krytyce Politycznej”. Oni są dla mnie uchwytnym przykładem, że ze wszystkiego można zrobić ideologię. Pijesz piwo – wspierasz chciwe koncerny. Uśmiechasz się do dziewczyny – wspierasz patriarchat. Nazywasz kogoś świnią – prześladujesz zwierzęta. (To ostatnie to serio wyczytałem. Serio serio). Co to ma wspólnego z filmem? Otóż nie mogłem się w trakcie seansu opędzić od analizy ideologicznej dzieła, przypominam, z dużym budżetem na wybuchanie rzeczy. Ale to oni zaczęli.
czwartek, 26 lipca 2012
Pretensje
W końcu wybrałem się do kina. “Tanie kinobranie” za 6 złotych. Ja za bilet dałem 10. Wszystko ma swój sens i swoje wytłumaczenie. Po prostu nie zawsze je znam. Byłem na “Drugiej ziemi”, filmie, który - sądząc z wpisów w Sieci - niejednego nabrał na to, że jest fantastyką. Owszem, na niebiesiech pojawia się planeta łudząco podobna do naszej. Ktoś tam żyje. Zbliża się do nas aż zajmuje ćwierć nieba. Po tym widać, że to mało science, dużo fiction. Poza tym też bez cyborgów pożerających ludzi, więc wszyscy, którzy uwierzyli ulotkom, polegli. Co gorsza dla nich musieli oglądać dramaty psychologiczne. Skrzywdzony i krzywdzicielka z wyrzutami sumienia spotykają się po latach, co dla obojga stanie się szansą na przebudzenie. Bliźniacza - lecz nie jednojajowo - planeta to oczywista metafora. Wygrało to festiwal Sundance.
poniedziałek, 23 lipca 2012
Away We Go
Trailer przemknął mi przed jakimś filmem rok temu, może więcej. Wrażenie było, że może i szłoby. Nie poszło. Minęło szybko w kinach, nie było wysoko w priorytetach. Pewnie bym zapomniał, ale dostałem DVD w prezencie, a jak dostałem, to obejrzałem z kanapy. Z przekąskami, bez wina, w towarzystwie. Czemu zatem bez wina? O tem potem.
wtorek, 10 lipca 2012
Kontynenty
Gazety (lub czasopisma) jeszcze tutaj nie recenzowałem, ale jeśli na jakieś jest miejsce, to na to: „Kontynenty”, nowy kwartalnik podróżniczo-reporterski. Zauważyłem go z przypadku, w dworcowym kiosku, ponad miesiąc po wydaniu pierwszego numeru. Rozważyłem za i przeciw, i uznałem, że nie ma szczególnych przeciw. Cena – 14 złotych (pardon, 13,95) – umiarkowana, jak na ten gabaryt, jakość i częstotliwość ukazywana się. Jeśli dzięki lekturze nie zauważę choć dwu godzin z czekającej mnie podróży miłościwie nam panującymi Polskimi Kolejami Państwowymi, to już się opłaci.
wtorek, 05 czerwca 2012
Gawęda o Jedwabnym Szlaku
Pytanie: czy jestem przekupnym blogerem? Co napisać o książce, którą dostałem od wydawnictwa, jeśli okaże się badziewna? Wkroczyła w moją pisaninę możliwość profitów, a ja nie mam z nimi praktyki. Smutne w sumie, ale to inna opowieść. Profity zresztą mocno powiedziane - powiedzmy, że mam w ręku egzemplarz recenzencki. Uznaję, że nie mam za to zobowiązań wobec "Bezdroży". Gorzej, że znam (w pewnym sensie) i lubię autora. Co to będzie, jeśli grafoman?
czwartek, 31 maja 2012
Czarny brat
Po raz pierwszy od dłuższego czasu miałem w Krakowie wizytację Pani Matki. Bardzo się lansowaliśmy. Jedliśmy modnie posiłki oraz obserwowaliśmy sztukę i kulturę. Wziąłem ją na film do szczęśliwie wciąż istniejącego ARSu (dla nietutejszych: jedno z zacniejszych kin w mieście, zgłoszone do zamknięcia z przyczyny pieniędzy). Film: "Nietykalni".
sobota, 26 maja 2012
Ben Caplan
Weekend w mieście, po dłuższej przerwie. Trzeba się przypomnieć koleżeństwu, bo na pewno tęsknią. Robimy więc z Grzesławem wieczór słomianego wdowca. On mówi, że jest jakiś festiwal w Krakowie. Ja, że zrobię badania rynku. Te wykazują, że będzie tłum młodzieży modnie wystrojonej i ze słusznymi poglądami, czyli pasujemy. Muzycznie wykonawcy na tyle mało znani, że się można wylansować poznając ich. Też pasujemy. Decyzja moja, idziemy na Bena Caplana. Jutuba mi jasno przekazuje, że najlepszy z zestawu i że będzie dobrze. Co będę czarował, znowu miałem rację.
środa, 23 maja 2012
Etno zajawka
Już muszę coś napisać. Opuściłem się, ale coś mnie ostatnio życie goni. Dziś jednak wybaczcie państwo obowiązki, wrócę później. Problem tylko, o czym pisać. Może by tak recenzję z książki, której nie przeczytałem? Dałbym radę. Kiedyś dostałem piątkę za odpowiedź z lektury, której nie czytałem, to i teraz bym się wysprycił. Ale nie. Będzie blisko, ale nie.
niedziela, 06 maja 2012
Bestyjce
Nie będę udawał, że jestem wielkim fanem Beastie Boys. Myślałem np., że Adam Yauch wymawia się z "cz" na końcu. Ominęła mnie też informacja, że ma raka. Mimo to wiadomość, że zmarł, zrobiła mi przykrość jak mało która podobna w ostatnich latach. Bo to fajny facet był.
środa, 18 kwietnia 2012
Ljubljana
Będzie powoli - mam nadzieję - kronika chronologicznie odwrotna. Najpierw byłem tydzień tam, potem trzy dni owam, a na koniec mi się nie chciało. Albo przysypiam. Owam to Ljubljana, miasto na południowych krańcach naszego CK imperium. Habsburgów może i nie ma, ale co niektóre sznyty zostały.
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47


Creative Commons License
Blog BJJM by Janyugo is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska License.