poniedziałek, 26 września 2011
W 8 godzin dookoła Giewontu
Dramatyczne przygody rycerza Głupiego Jaśka, powieść graficzna.
piątek, 23 września 2011
Unde malum
„Skąd zło?” Poważny problem filozoficzno-teologiczny. Ksiądz profesor Kłoczowski robił taki kurs, jak byłem na pierwszym roku. Nie udałem się, co z perspektywy czasu uznaję za błąd. Byłem potem u niego na porównaniu Jezusa z Buddą i facet jest jednym z tych nielicznych księży, czy w ogóle ludzi, którzy czytają książki ze zrozumieniem, a nie książki, które i przed lekturą rozumieją. Dodać należy, że to jego rozumienie pełniejsze było od mojego, z czego egoistycznie wnioskuję, że to postać dla mnie pożyteczna i znajomość z nią się opłaca. Zmierzam do tego, że przeczytałem książkę, która po części odpowiada na tytułowe pytanie. To druga z „Karakterowej” trójcy za 50 zeta. O Ben Jellonie było w sierpniu.
wtorek, 13 września 2011
Edgar Allan Crow
Załóżmy, że czytasz książki i załóżmy też, że nie jesteś od ich czytania uzależniony zawodowo. Żaden z ciebie polonista ani teatrolog. Teraz pytanie: Ile książek napisanych przed XX wiekiem przeczytałeś po napisaniu matury? Ja sobie przypominam jednego czy dwu Dostojewskich, Conrada, chyba Flauberta, może Dumasa, trochę fantastyki (Stoker, Welles, Shelley), choć niewykluczone, że to jeszcze przed maturą. Przychodzi mi na myśl odcinek "Pereł przed wieprze", w którym Szczur udowadnia Kozłowi, że ambicje nic niewarte, skoro nawet taki mózgowiec, jak tenże Kozioł, nie pamięta najsławniejszego w V wieku p.n.e. człowieka na świecie. Najsławniejszego!
sobota, 10 września 2011
Woody Coelho
Powiadają, że „O północy w Paryżu” to „najbardziej kasowy film Woody Allena”. Owszem, wierzę. Ale serio? Ktoś wpadł na pomysł, żeby Allena reklamować przychodami? Co następne? Najbardziej kasowy film van Triera? Almodovara? Lyncha? Żadnych trudności, wątpliwości, obrzydliwości, zapraszamy, smaku popcornu wam nie zepsujemy.
środa, 07 września 2011
Kolonizacja
Czytam, że Sąd Najwyższy (nasz ziemski, Ojczyźniany) uznał, że hasła w stylu „Biała siła, czarna kiła” czy „Nasz święta rzecz, czarni z Polski precz” nie są nawoływaniem do nienawiści rasowej. Ponieważ Blox nie pozwala na boldowanie wstępów, ja inaczej muszę podkreślić fragment, który nie pasuje do wzorca więc może zostać przegapiony: NIE JEST. N-I-E. Hańba. Żeby się nie gorączkować spiszę zeznanie z dwu rzeczy ostatnio zapoznanych.
czwartek, 01 września 2011
Czy to jeszcze jazz 2
Zmierzam do odpowiedzi po wczoraj. Najpierw jeszcze jedna płyta, żeby nie było, że tylko łomot lubię. Łagodniej, ale niewątpliwie nie z mainstreamu (jeśli założyć, że jazz to mainstream). Tym wpisem chciałbym też odpowiedzieć komentonaucie Zijuantenejo, że żołądek to, owszem, jest San Francisco. Styki rządzą.
środa, 31 sierpnia 2011
Czy to jeszcze jazz
Jak skądinąd i komu innemu wiadomo, w Amsteradmie wizytowałem kolegę Shelby'ego. Liczne są z tego chłopaka pożytki i jednym z nich jest, że słucha muzyki z tego samego obszaru, ale z innego silnymi fragmentami zbioru. Innymi słowy, przegrzebanie się przez jego płyty dostarcza sensownych nowych namiarów. Na przykład coś dla fanów smut jazzu.
wtorek, 30 sierpnia 2011
Tour de Benelux
Nie było mnie tu bo byłem gdzie indziej, a konkretnie to udałem się na cywilizowane wakacje w krajach z nieustającym dostępem do ciepłej wody. 10 dni tam, dookoła i z powrotem. Amsterdam - Haarlem - Antwerpia - Luksemburg - Bruksela. Wszystkiego w jednym wpisie nie zmieszczę, więc tylko pięć rzeczy ogólnie tam dostępnych, które zapamiętam na dłużej. A poza tym mam zamiar rzucać na Piguły krótkie ścinki ze zdjęciami w najbliższych dniach.
czwartek, 18 sierpnia 2011
Fosa
Zaczęło się od tego, że Karakter - aktualnie moje ulubione wydawnictwo - ogłosił, że to ostatni dzień, gdy daje 3 książki za 50 złotych. Bardzo dobrze, nawet licząc narzut za przesyłkę i prowizję dla poczty (absurdalny to był pomysł, że się nie dało zapłacić z netu). "Czas promocji ograniczony" to paskudny, acz znany mi chwyt, więc nie wpadam w kupowanie rzeczy niepotrzebnych w imię okazji. Tyle, że mi książki zawsze mogą okazać się potrzebne. Nie znasz dnia ani godziny. Zwłaszcza, że w chłam rzadko wcelowuję. Weźmy takiego Tahara Ben Jellouna.
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Teoria ściemy
Relacji z traktatu filozoficznego to tu jeszcze nie było. Ale właśnie będzie. To 16 stron tekstu, na ślad których trafiłem zupełnie przypadkowo w piątek, a które z wielką przyjemnością przeczytałem już dwa razy. Z robieniem notatek. To rozprawa o krótkim a znamiennym tytule „On Bullshit”, autorstwa Harry’ego Frankfurta z Uniwersytetu Princeton.


Creative Commons License
Blog BJJM by Janyugo is licensed under a Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 2.5 Polska License.